niedziela, 20 stycznia 2013

Rowerowe podróże #1 - Wstęp

Piszę tu dość rzadko, lecz w ciągu najbliższych kilku dni na moim blogu postaram opisać się wyprawy (jeśli to tak można nazwać), rowerowe które jak dotąd przebyłem.

Chciałbym, jednak wpierw wyjaśnić skąd zamiłowanie do podróżowania, a w szczególności do jeżdżenia rowerem.



Wyjazdy nad morze, czy w góry odbywały się w mojej rodzinie co roku. Częściej nad morze, lecz zawsze było równie ciekawie.

Miałem w swoim życiu okres, kiedy nie lubiłem podróżować, bo po prostu mnie to męczyło. Sądzę, że przyczyną tego mogło być otaczająca mnie grupa osób, bo te "kiepskie" wyjazdy zdarzały się najczęściej z większą grupą osób.

W zeszłym roku miałem okazję poznać jedną z najbardziej wyjątkowych osób w moim życiu. Mam nadzieje, że zapiszę się Ona na długo w mojej historii.
Jak można się spodziewać jest to kobieta. Jeśli znasz mnie choć trochę możesz się domyślać, że chodzi o kobietę o imieniu Sylwia.

Co zrobiła ? 

Przede wszystkim pokazała jak wspaniałym sposobem na spełnienie siebie może być podróżowanie. Rowerem jeździłem od podstawówki. Do szkoły, na zakupy dosłownie wszędzie poruszałem się rowerem i dzięki temu miałem już jeden atut - kondycje.
Dzięki Sylwii zrozumiałem, że rowerem można pojechać gdzieś dalej i właśnie to "dalej" chce opisać w swoich kolejnych postach.

Znam się z nią ponad rok i muszę przyznać nikt, tak jak Ona nie potrafił mnie zmotywować do działania i ruszenia się przed siebie. To bardzo wyjątkowa cecha. Stała się dla mnie dzięki temu przede wszystkim znakomitą przyjaciółką, ale i towarzyszką podróży bo sama też lubi jeździć tu i tam.

Sedno podróżowania

Jak dotąd na każdym wyjeździe byłem wspólnie z Sylwią. Odbyliśmy trzy wyprawy.
Moim zdaniem małe wyprawy przy tym co chcemy zrealizować w przyszłości :) ale nie o tym chcę tu pisać.

Podróżowaliśmy rowerami w różnych warunkach atmosferycznych jednak zawsze było równie ciekawie, a uśmiechy nie znikały nam z twarzy.
Wszystkie trzy wyprawy, które chcę opisać będą oczywiście połączone ze zdjęciami.

Jutro natomiast udaje się w podróż z moim serdecznym przyjacielem Piotrem do Warszawy. Z tego wyjazdu także pojawi się relacja, ponieważ jest to taka nasza pierwsza próba "taniego podróżowania" i zobaczymy co z tego wyjdzie.
Postaram się coś nagrać, opowiedzieć, ale też oczywiście opisać. Relacji z tego wyjazdu możecie oczekiwać najwcześniej w Czwartek, a najpóźniej w Piątek. 

Moim zdaniem kluczem do odblokowania mojej chęci podróżowania było to, że nie potrafię podróżować w większej grupie. Dwie do trzech osób to jest maksymalne towarzystwo jakie potrafię zaakceptować i tyle.
Z tą wiedzą mogę ruszać na poznawanie świata.


1 komentarz:

Komentarze mile widziane...