Facebook jest po części nałogiem.
Niestety jestem od niego uzależniony, ponieważ to tam mieści się główne centrum kontaktu ze znajomymi, umawiania się na spotkania itd.
Podejmuję jednak już drugą próbę ograniczenia się do minimum z używaniem Facebooka. Pierwszą próbą miało być wytrzymanie tygodnia bez Facebooka jednak zostałem wytrącony z równowagi już na samym starcie.
Teraz chcę po prostu ograniczyć się do publikowania ciekawych linków itp. jednak nie będę już umieszczał na swojej tablicy postów opiniotwórczych i wyrażających moje przeżycia czy emocje.
Ograniczam się również z umieszczaniem zdjęć na Facebooku.
Większość zdjęć z moich wypraw będzie można znaleźć na moim profilu w Google+ oraz będą one oczywiście umieszczane na tym blogu w swoim czasie.
PS: Rozśmieszyło mnie to, że Google sprawdza nawet pisownie słowa "Facebook" i jeśli jest ono napisane z małej litery to jest traktowane jako błąd.
